bip Nasza strona na Facebook

Kontrast

Zdjęcie slider CKZiU Zbąszynek

Kategoria: Student Life

Koncert „Pytając o Polskę?”

4 marca 2020

We wtorek 3 marca w Centrum Rekreacyjno-Sportowym w Zielonej Górze odbył się koncert „Pytając o Polskę?” ku pamięci Żołnierzy Wyklętych. W wydarzeniu adresowanym do młodzieży wzięli udział uczniowie naszej szkoły z profilu pożarniczo-wojskowego.

Koncert stanowiący refleksję na dziełem tzw. „Żołnierzy Wyklętych” zorganizowany został przez Towarzystwo „Civitas Christiana” we współpracy z wieloma instytucjami przy honorowym patronacie prezydenta Zielonej Góry, przewodniczącego rady w Zielonej Górze, a także wojewody lubuskiego. Na scenie wystąpili m.in. Marek Piekarczyk, Ania Rusowicz, Mateusz Ziółko oraz inni młodzi artyści, którzy dzielili się ze swoimi słuchaczami własnymi przemyśleniami na temat tego, czym dla nich jest patriotyzm.

Z ramienia szkoły wyjazd zorganizował p. Robert Baksalary. Opiekę nad uczniami w czasie koncertu sprawowali także p. Katarzyna Pacyna-Baksalary oraz p. Marcin Kumke.

ZLP 2020

3 marca 2020

Serdecznie zapraszamy uczniów do wzięcia udziału w ZLP 2020 organizowanym w CKZiU w Zbąszynku. W tym roku uczestnicy zmierzą się w grze Counter-Strike: Global Offensive.

Jeżeli masz jakieś pytania związane z ZLP 2020 zapraszamy do sali 206 do p. Kamila Feliszewskiego lub prosimy o e-mail na zlp@zstzbaszynek.pl

Już dziś pobierz oficjalną aplikację ZLP ze sklepu Google Play.

„Poloneza czas zacząć…”. Studniówka 2020

14 stycznia 2020

Studniówka to jedna z najważniejszych uroczystości wpisanych na stałe w kalendarz imprez uczniów klas liceum ogólnokształcącego oraz technikum. Ten wyjątkowy bal rozpoczyna symboliczne odliczanie do egzaminu maturalnego.

Tegoroczny bal studniówkowy dla uczniów naszej szkoły odbył się 11 stycznia w sali tanecznej Zbąszyneckiego Ośrodka Kultury. W imieniu wszystkich maturzystów gości przywitali Karolina Winiarz z klasy 3A, Marcin Karcz z klasy 4IAE oraz Jakub Mikołajczyk z klasy 4M. Swoją obecnością zaszczycili nas jak co roku Burmistrz Zbąszynka pan Wiesław Czyczerski, pani dyrektor Ewa Omelczuk, pani wicedyrektor Joanna Korzeniewska oraz nauczyciele i pracownicy szkoły. Nie zabrakło oczywiście wychowawców klas maturalnych – pani Renaty Lichtarowicz, pani Barbary Starystach oraz pani Ewy Springer.

Oficjalnego otwarcia studniówki dokonała dyrektor Ewa Omelczuk, której towarzyszył burmistrz Wiesław Czyczerski. W swoich przemówieniach życzyli uczniom dobrej zabawy oraz powodzenia w nauce do egzaminów maturalnych. Następnie impreza rozpoczęła się uroczystym polonezem (próby odbywały się pod czujnym okiem pani Wiolety Muszyńskiej). Wprawił on wszystkich w dobry nastrój, dzięki czemu impreza trwała do białego rana. Tańcom nie było końca, z całą pewnością zatem wieczór ten zostanie zapamiętany przez maturzystów na długo.

Dzień otwarty na Uniwersytecie Zielonogórskim

2 grudnia 2019

W minionym tygodniu (w środę 27 listopada) nasi uczniowie pod opieką pani Joanny Korzeniewskiej, pana Daniela Dajczaka i pana Kamila Feliszewskiego uczestniczyli w tzw. „Dniu otwartym” na Wydziale Budownictwa, Architektury i Inżynierii Środowiska Uniwersytetu Zielonogórskiego.

Program rozpoczął wykład dra inż. arch. Pawła Rubinowicza przedstawiający cyfrowe narzędzia wykorzystywane w projektowaniu miast współczesnych i miast przyszłości. Następnie uczniowie uczestniczyli w pokazach przygotowanych przez pracowników Instytutu Budownictwa oraz Instytutu Architektury i Urbanistyki.

Zaproszeni uczniowie szkół średnich mogli zobaczyć m.in. kolorowe naprężenia, kamerę i telefon w pomiarach odkształceń elementów konstrukcyjnych; badanie udarności metalu metodą Charpy’ego; zieloną energię; współczesną architekturę z odnawialnymi źródłami energii; mechanikę eksperymentalną materiałów i konstrukcji – maszynę wytrzymałościową INSTRON, a także wystawę studenckich prac projektowych i warsztatowych oraz twórczości plastycznej studentów architektury.

Takie wyjazdy stanowią świetną sposobność na rozpoznanie własnych zainteresowań oraz dalszych planów naukowych, dlatego z zaproszenia skorzystało sporo naszych uczniów kształcących się w zawodach technik mechatronik, technik informatyk i technik architektury krajobrazu

Turniej klas pierwszych

28 października 2019

Wraz z końcem października co roku w naszej szkole odbywa się Dzień Pierwszaka – swoiste otrzęsiny uczniów klas pierwszych, które stanowią zakończenie okresu adaptacyjnego. W tym roku organizatorami imprezy była klasa 2B. Razem z wychowawczynią – panią Katarzyną Pacyną-Baksalary – przygotowali oni niezwykle zróżnicowane konkurencje dla młodszych kolegów.

Zmagania, które odbyły się w budynku sali gimnastycznej w piątek 25 października, poprzedził tygodniowy okres przygotowawczy. W czasie jego trwania pierwszoklasiści musieli przygotować prezentację klasy w formie wiersza lub piosenki, klasowy sztandar oraz opracować specjalny ubiór, który powinno się zaprezentować w głównym dniu imprezy. Ponadto – aby zdobyć dodatkowe punkty już na starcie – należało wykonać zadania w prawie każdym dniu poprzedzającym piątkowe zmagania. I tak we wtorek zadaniem klas było przebrać się za kota, w środę uczniowie klas pierwszych zostali zobligowani do chodzenia cały dzień w piżamach. Najbardziej wymagającym dniem okazał się jednak czwartek, kiedy to ustanowiono dzień bez makijażu dla dziewcząt oraz dzień z makijażem dla chłopaków.

Punkt kulminacyjny potyczek pierwszoklasistów stanowił piątek. Ponieważ klasę 2B w całości zasilają uczniowie o profilu mundurowym, organizatorzy przygotowali w tym dniu imprezę w iście wojskowym wydaniu. Powagi dodawało niewątpliwie umundurowanie uczniów prowadzących. Młodzi adepci z klas pierwszych na czas międzyklasowych zmagań zostali nazwani szeregowymi, a ich wychowawcy – dowódcami. W sumie do rywalizacji przystąpiło siedem klas:

Trzy po szkole podstawowej:

  • 1A (dowódca: Kamil Kromski)
  • 1EM (dowódca: Mariusz Mazurek)
  • 1IA (dowódca: Magdalena Krajkowska)

Cztery po gimnazjum:

  • 1B (dowódca: Barbara Pieńkowska)
  • 1IE (dowódca: Daniel Dajczak)
  • 1MA (dowódca: Jolanta Kulesza)
  • 1W2 (dowódca: Wioleta Muszyńska)

Zadania, przed którymi stanęły zespoły, były bardzo urozmaicone. Należało na przykład wypić mleko – jak na kota przystało – bez użycia rąk, pokonać tor przeszkód, trafić w bramkę niewielkimi piłkami czy wykazać się talentem artystycznym, kiedy trzeba było zanucić znane polskie piosenki bądź narysować swojego wychowawcę, którym również zadedykowano kilka zadań. Wśród nich było – jak się okazało – niełatwe zadanie na rozpoznanie głosów wybranych podopiecznych czy karmienie ucznia jogurtem z przysłoniętymi oczyma.

Wszystkie konkurencje były oceniane przez sztab dowodzący, tj. jury, na czele którego stanęła generał – pani dyrektor Ewa Omelczuk. Wspierali ją uczniowie będący tegorocznymi maturzystami – Karolina Winiarz z klasy 3A oraz Jakub Mikołajczyk z klasy 4M. Czas między kolejnymi rundami umilały nam wokalne występy Kamili Suwiczak z klasy 3A.

W wyniku ostatecznej rywalizacji ogłoszono werdykt, ale warto już tutaj wspomnieć, że wszystkie klasy rywalizowały uczciwie, dobrze się przy tym bawiąc, tym samym idea, która przyświecała organizatorom, ziściła się. Ostatecznie, w myśl rozstrzygnięcia, III miejsce zdobyła klasa 1B (nagroda: 150 zł z funduszu Rady Rodziców). Na II miejscu (nagroda: 200 zł z funduszu Rady Rodziców) uplasowała się najbardziej kolorowa klasa przebrana za przysłowiowych januszy, czyli 1W2. Jak to zwykle bywa na tego typu imprezach, zwycięzca może być tylko jeden i w tym roku I miejsce przypadło licealistom z klasy 1A. W nagrodę otrzymali oni puchar przechodni, którym co roku opiekuje się inna klasa pierwsza, 250 złotych z funduszu Rady Rodziców oraz zaszczyt przygotowania Dnia Pierwszaka za rok.

Duchowy czas odnowy, czyli rekolekcje w naszej Szkole

24 października 2019

W dniach 16-18 października uczniowie naszej Szkoły uczestniczyli w rekolekcjach odbywających się pod hasłem „Kim jestem w oczach Bożych?”. Poprowadził je ksiądz Barnaba Dębicki – seminaryjny kolega ks. Jakuba Świątka,a obecnie wikary Parafii pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Witnicy. Pierwszy dzień był poświęcony zagadnieniu poszukiwania własnej tożsamości w odniesieniu do kerygmatycznej prawdy o miłości Boga do każdego człowieka. Drugi dzień- czwartek, był okazją do skorzystania z sakramentu pokuty i pojednania. Tego dnia nasi reporterzy przeprowadzili też wywiad z księdzem Barnabą. (http://ckziu.zbaszynek.pl/blog/10835/mlodziez-a-kosciol-milosc-siatkowka-i-wiecej-anegdotek-z-dziecinstwa-wywiad-z-ksiedzem-rekolekcjonista-barnaba-debickim/).

Ostatni dzień rozpoczął się Mszą Świętą, którą celebrował ksiądz rekolekcjonista. Następnie wszyscy uczniowie udali się do szkolnej sali gimnastycznej, gdzie odbył się koncert zespołu Muode Koty. Jeden z członków zespołu, Dominik Knop, opowiedział historię swojego życia i nawrócenia.

Serdecznie dziękujemy członkom zespołu i księdzu Barnabie, ale też księdzu Jakubowi Świątkowi, pani Marioli Szukalskiej, pani Barbarze Zarembie, osobom tworzącym scholę i animującym liturgię.

(Autor relacji:D.Góral)

Młodzież a Kościół, miłość, siatkówka i więcej anegdotek z dzieciństwa – wywiad z księdzem-rekolekcjonistą Barnabą Dębickim

17 października 2019

Drugiego dnia szkolnych rekolekcji (w czwartek, 17 października) udało nam się złapać na moment księdza, który owe rekolekcje prowadzi. Zgodził się udzielić nam (dość obszernego, ale za to jakże ciekawego!) wywiadu, którego treść przedstawiamy poniżej.

Wywiad przygotowali: Dorian Góral, Amelia Karcz, kl. 2A.

DORIAN: Szczęść Boże, księże Barnabo.

Ks. Barnaba: Szczęść Boże.

AMELIA: No właśnie, nie sposób nie zacząć od Księdza imienia. Oznacza ono „syn pocieszenia, proroctwa”. To chyba nie przypadek – taką przyjmuje Ksiądz rolę?

KS. B: Myślę, że imiona mają swoje znaczenie. Na pewno wyznaczają pewną rolę, ale mówią też o tym, w jaki sposób Pan Bóg nas widzi. Nie jest to pewnie wszystko o nas, ale jest w tym pewna duża prawda, co nie? Mam w rodzinie kilka Teres (moje ciocie się tak nazywają) i mam pewien obraz stojący za imieniem „Teresa” czy za jakimś innym. Wydaje mi się, że „Barnaba” też coś takiego w sobie ma, jest synem pocieszenia. Pochodzę ze Wschowy i tam jest właśnie obraz Matki Bożej Pocieszenia, bardzo lubię ten wizerunek Maryi.

D: Wiele osób nie dowierzało w ogóle, że ksiądz ma tak na imię (śmiech), to jest dosyć ciekawe. Jak Księdza rodzice wpadli na taki pomysł?

KS. B: Moja mama jest nauczycielką i przed moimi narodzinami była też opiekunką na kolonii, tam właśnie spotkała chłopca, który miał tak na imię. I to imię bardzo jej się spodobało.

D: Jak podoba się Księdzu Zbąszynek?

KS. B: (śmiech) Nie znam tej miejscowości zbyt dobrze, bardziej z opowieści moich kolegów, którzy tutaj pracowali czy byli na praktykach jako klerycy. W diecezji zawsze mówi się o Zbąszynku dobrze, jest to ciekawe miejsce. Sam pochodzę ze Wschowy, która, podobnie jak Zbąszynek, leży na granicy z Wielkopolską. Porównując z innymi krańcami naszej diecezji jest to bardzo specyficzne, ale miłe miejsce.

D: Jak i kiedy zapadła właściwie decyzja, że będzie Ksiądz prowadził nasze rekolekcje?

KS. B: Ksiądz Jakub mnie zaprosił, nie pamiętam, kiedy to było. Chyba w marcu… albo w lutym.

D: Wcześnie.

KS. B: Wydawały mi się te rekolekcje czymś bardzo odległym, a się okazało, że wcale takie nie są.

D: Jak odkrył Ksiądz swoje powołanie kapłańskie?

KS. B: Chciałem być księdzem chyba od zawsze. Zacząłem o tym dojrzalej myśleć pod koniec gimnazjum i w liceum, to był też moment głębszego wejścia do wiary, właśnie to spotkanie z Jezusem – odpowiadając na jedno z pytań Amelii. To było wtedy. Na początku nie łączyłem tego z żadnym seminarium ani drogą formacji, którą trzeba było przejść. Po prostu chciałem być księdzem. Potem okazało się, że jeszcze parę rzeczy trzeba zrobić, żeby tym księdzem zostać. Dużo rzeczy.

D: No tak. Wczoraj opowiadał Ksiądz historie z dzieciństwa, na przykład o udawaniu Mszy Świętej czy o chęci zakupu ornatu. Jest więcej takich anegdotek?

KS. B: Tak! Miałem ciocię, która była krawcową i wyszywała mi ornaty czy komże, alby – oczywiście z materiałów nieliturgicznych. Był też kielich, komunikanty, musiała być księga. Ołtarz był ciągnięty z jednego pokoju do drugiego. Dużo jest takich anegdotek, ale więcej mogłaby pewnie opowiedzieć moja mama czy babcia.

A: A w tym wszystkim miał Ksiądz takie momenty zwątpienia?

KS. B: Nie miałem kryzysów zewnętrznych, żeby na przykład przestać chodzić do kościoła. Na pewno były momenty, w których moja postawa czy moje grzechy odciągały mnie od Pana Boga. Takie „no możesz przyjść, ale taki to nie przychodź”. Takie miałem w sobie doświadczenia, natomiast raczej nie zdarzyło mi się stracić wiary. Odbieram wiarę jako coś, co jest pewnym procesem i jeśli coś tracę dzisiaj, to tracę po to, żeby zyskać coś nowego, żeby wejść w nowe doświadczenia. Jeżeli miałem momenty zwątpienia, to to zawsze prowadziło mnie do czegoś nowego. Prosiłem o coś nowego i to często przychodziło. Kiedy jestem otwarty na Pana Boga, On będzie działał. Nawet kiedy jestem zamknięty, to działa, a co dopiero kiedy jestem otwarty. Wracając do wątku spowiedzi – ważne było dla mnie uświadomienie sobie, że to nie grzechy są najważniejsze, ale to, że idę do Jezusa. Myśl, że muszę się nawrócić albo z czymś skończyć.

A: Miał Ksiądz w swoim życiu takie momenty, gdzie Jezus wyraźnie zaznaczył swoją obecność i powiedział „Jestem”? Dzisiaj często młodzież czeka na takie momenty, bo wątpią w to, że rzeczywiście jest.

KS. B: Arcybiskup Ryś napisał taki list do ludzi młodych związany z Ewangelią według świętego Jana, gdzie właśnie uczniowie pamiętają, że spotkali Jezusa o godzinie dziesiątej. Czy ja miałem takie spotkanie? Wydaje mi się, że tak. Kiedy dojrzewałem i myślałem o kapłaństwie, zaczynałem spotykać Pana Jezusa w dwóch momentach: w czasie czytania Słowa Bożego, zacząłem czytać Biblię regularnie, w tej księdze odnalazłem Jezusa. Później z tymi tekstami chodziłem na adorację Najświętszego Sakramentu. W mojej miejscowości inicjowała się taka kaplica adoracji przez cały dzień, od porannej mszy do wieczornej, a że mieszkałem naprzeciwko kościoła i klasztoru Franciszkanów, to lubiłem tam chodzić.

A: Co Ksiądz myśli o tym, żeby na naszych mszach było więcej radości, więcej śpiewów, tak jak choćby ewangelicy cieszą się z tego, że tam są? U nas na mszy panuje taka melancholia…

KS. B: Myślę, że to jest zadanie dla parafii – wprowadzenie takiego stylu. Na pewno to nie jest łatwe (śmiech), czego się domyślacie. W większych parafiach są pewnie takie „msze młodzieżowe”, gdzie jest gitarka, są pieśni, wtedy na pewno jest trochę inny klimat. Sam patrzę na swoją parafię i myślę, że nie jest łatwo coś takiego zrobić. Trzeba znaleźć ludzi, którzy będą regularnie przychodzić. Na pewno jest łatwiej w dużych miastach, gdzie konkretne kościoły czy konkretne wspólnoty, jak Dominikanie czy Franciszkanie, gdzie msze są jakby ukierunkowane na konkretny „elektorat”. W mniejszych miejscowościach to na pewno jest ciężkie.

D: Dzisiaj była możliwość skorzystania z sakramentu pokuty, byłem zaskoczony – całkiem sporo osób poszło się wyspowiadać, ale nadal wielu młodych ludzi stroni od spowiedzi. Dlaczego tak jest? Dlaczego warto się spowiadać i jak zachęcić do tego młodzież?

KS. B: Dlaczego tak jest, że młodzież się nie spowiada? Wy chyba najlepiej możecie powiedzieć! (śmiech)

D: Ja osobiście się spowiadam! (śmiech)

KS. B: Ciężko jest na to jednoznacznie odpowiedzieć, natomiast jaka jest wartość spowiedzi? Patrząc na swoje doświadczenia bycia spowiadającym się odczytuję spowiedź jako spotkanie z Panem Jezusem, który ciągle widzi we mnie wartość – pomimo tego, że jest we mnie taki krytyk, który mówi, że nie mam wartości. Druga rzecz – jest to moment oczyszczenia, stanięcia twardo na dwóch nogach i bycia wyprostowanym. Jest to obrazowe mówienie.

A: Coraz więcej ludzi za poprawną wersję spowiedzi uznaje  spowiedź powszechną w kościele. Są w błędzie?

KS. B: Wiele w tym połączeń z protestantyzmem. Myślę, że ciekawe jest to, że sam kościół protestancki który odszedł w pewnym momencie od spowiedzi dzisiaj widzi potrzebę powrotu. Nie jest to może powszechne doświadczenie, ale są ludzie, którzy widzą, że sama spowiedź powszechna nie do końca jest okej. My potrzebujemy wypowiedzieć to przed drugim człowiekiem, wtedy dochodzi do takiego ‘spotkania’. Jest potrzeba takiego wypowiedzenia i spotkania face to face. Jest zupełnie inaczej, kiedy jest to spotkanie „spowiednik i spowiadający się”, a spotkanie dwudziestu czy nawet stu osób. Może te osoby żałują – okej, fajnie, że żałują, ale tracimy to, co jest cenne w spowiedzi, czyli właśnie to bezpośrednie oczyszczenie. Mam też doświadczenie spowiedzi na Lednicy – i jako ten, który się spowiada, i jako ten, który spowiada innych. Tam, na pielgrzymkach czy oazach człowiek bardziej przykłada się do spowiedzi. Problem tkwi w tym, że mamy poczucie „tu się lepiej wyspowiadam, niż w domu”. Kiedy w wiosce jest jeden ksiądz, to wiadomo, że nie wszyscy będą chcieli się u niego spowiadać. Nawet gdyby był najświętszym kapłanem.

D: Coraz więcej młodych ludzi odchodzi od wiary, od Kościoła, ostatnio mamy dość duży kryzys. Jak temu zapobiegać? Jak skłonić młodzież do refleksji nad swoim życiem, zwłaszcza tym duchowym?

KS. B: Trudne pytanie. Wydaje mi się, że odpowiedź tkwi w tym, o czym mówiła Amelia. Powinniśmy zapytać, dlaczego nie spotykamy Boga? Jak Go spotkać? Metod jest mnóstwo. Jak dać drugiemu człowiekowi żywe spotkanie z Bogiem? Nie z regułką czy z papierkiem, tylko właśnie z żywym Bogiem.

A: Nie jest trochę tak, że niektórzy księża swoim nastawieniem do ludzi odciągają ich od Kościoła?

KS. B: Pewnie nie tylko księża – świadectwo chrześcijan nie zawsze jest wiarygodne, co nie? Ale ostatecznie jeśli mam doświadczenie Pana Boga, które jest moim wewnętrznym doświadczeniem, to różne antyświadectwa mogą mnie nie odciągać od wiary i Kościoła.

D: Niektóre dziewczyny wypowiadały się o Księdzu bardzo pochlebnie (śmiech). Zdarzyło się Księdzu zakochać?

KS. B: Tak, jak najbardziej! Zakochanie jest bardzo miłym uczuciem, które motywuje do funkcjonowania i tak dalej, więc… tak.

A: Chodząc do szkoły był Ksiądz dobrym, grzecznym uczniem?

KS. JAKUB W TLE: (Śmiech)

KS. B: Może ksiądz Jakub by nie podsłuchiwał? (Śmiech) Tak, ja się raczej dobrze uczyłem, nie miałem problemów z nauką. Były nawet jakieś świadectwa z czerwonym paskiem. Byłem też czasem… niesforny, myślę, że to dobre określenie. Byłem – i do dzisiaj zresztą jestem – ekstrawertykiem, który pokazuje swoje uczucia, pokazuje to, co myśli. Nie zawsze się to podobało, z tej też racji, że zawsze pokazywałem się jako osoba wierząca, co w środowisku raczej ateizującym nie było dobrze odbierane.

A: Podczas rekolekcji kilka razy nawiązywał Ksiądz do tematu siatkówki. To jest ten sport, który Ksiądz lubi?

KS. B: Mamy w Witnicy ekipę, gramy na sali raz w tygodniu, w poniedziałki. Mam akurat zakwasy, bo był dosyć mocny wycisk, graliśmy pięć setów. Tak, lubię… bardzo lubię siatkówkę, bardziej niż piłkę nożną, ale ogólnie lubię sport. Rower… dużo różnych rzeczy ze sportem związanych.

A: Czy w dzieciństwie miał Ksiądz swoich idoli?

Ks. Barnaba: Nie byłem przygotowany na to pytanie (śmiech). Pewnie tak. Lubiłem jakichś piłkarzy, lubiłem Zinedine’a Zidane’a, pamiętam, że nosiłem jego koszulkę przez dłuższy czas. Rozczarował mnie, kiedy uderzył włoskiego piłkarza z główki na meczu finałowym, bo zawsze widziałem w nim superbohatera. Kiedy grałem w piłkę nożną z moim tatą czy kolegami, to chciałem być jak Zinedine Zidane. Jeśli chodzi o kościelnych liderów,  to byli to dla mnie księża Franciszkanie, którzy bardzo fajnie prowadzili młodych ludzi przy klasztorze. Był taki brat zakonny, który grał na organach. Był takim mega dobrym człowiekiem.

A: A czy ma Ksiądz swojego ulubionego świętego, którego myślami się ksiądz kieruje w życiu?

KS. B: Źródłem, z którego korzystam, jest Biblia. Ewangelia – to jest najlepsze źródło. Bliscy mi są apostołowie, Piotr, Barnaba, Paweł…

A: A na swojej drodze poznał Ksiądz takiego człowieka, być może księdza, dzięki któremu jest Ksiądz w tym miejscu?

KS. B: Tak, tak, tak. Są księża, którzy przyciągają. W mojej parafii był wikariuszem taki ksiądz, z którym do dzisiaj mam zresztą kontakt, lubię go odwiedzać. On był pierwszą osobą, której jako gimnazjalista powiedziałem, że chciałbym być księdzem. Zaangażował mnie później w różne kościelne akcje, ale to akurat był czas, kiedy już odchodził z naszej parafii.

D: Zbliżamy się powoli do końca rekolekcji, ale tak właściwie to jaki jest ich cel?

KS. B: Trzeba pytać o to księdza Jakuba (śmiech). Rekolekcje są zawsze po to, żeby się na chwilę zatrzymać, zadać sobie pytanie o wiarę. Może niektórzy nie przyszli pod Biedronkę, nie wędrowali po mieście, tylko przyszli do kościoła. Może rzeczywiście Pan Bóg zadziała, co nie? A może cel dla niektórych nie był taki górnolotny – „przychodzę, bo nie chcę marznąć na dworze, a w kościele jest cieplej”. Ja odbieram to jako czas dla Pana Boga. Może ktoś się nie modli, nie jest mu po drodze z Bogiem, nie chodzi w niedzielę do kościoła, ale jak są rekolekcje to może przyjdzie – chociaż na chwilę. Niektórzy mają pewnie bardziej wzniosłe motywacje.

D: A jakie przesłanie chciałby Ksiądz zostawić nam, uczestnikom rekolekcji?

KS. B: Wiedziałem, że zadasz to pytanie! Przesłanie będzie jutro. Od świętego Łukasza. Amen.

D: Przesłanie będzie jutro, no dobrze. Dziękujemy Księdzu bardzo za rozmowę.

Ks. B: Również bardzo dziękuję.

Dzień Edukacji Narodowej

15 października 2019

We wtorek 15 października w naszej szkole obchodziliśmy Dzień Edukacji Narodowej, choć oficjalnie święto to przypada dzień wcześniej. W tym roku oprawą artystyczną zajęli się uczniowie klasy 3IM2 wspierani przez Młodzieżową Radę Szkoły oraz wychowawcę – p. Mariusza Króla. Udowodnili oni, że wdzięczność nauczycielom za ich codzienny wysiłek można wyrazić także niesztampowo, gdyż poprzez zabawę.

Na zaproszenie organizatorów nauczyciele spotkali się w jednej z sal lekcyjnych, by wziąć udział w teleturnieju inspirowanym znanym programem telewizyjnym „Familiada”. Rolę prowadzącego przejęli Zuzanna Połomska i Jakub Mikołajczak. Po jednej stronie stanęła drużyna „Romantycznych belfrów”. W ich skład wchodzili: p. Joanna Korzeniewska, p. Anna Szulc, p. Daniel Dajczak oraz p. Kamil Kromski. Po przeciwnej stronie barykady znalazł się zespół „Krateczek” zasilany przez p. Hannę Pracuk, p. Annę Stachowiak, p. Kamila Feliszewskiego oraz p. Dariusza Furmaniaka. Pozostałe grono pedagogiczne z panią dyrektor na czele dopingowało swoich kolegów.

Drużyny mierzyły się z różnymi pytaniami dotyczącymi naszej szkoły, naszych uczniów, a także samych nauczycieli. Pytano m.in. o to, gdzie uczniowie lubią spędzać przerwy albo u którego z nauczycieli najtrudniej ściągać na sprawdzianach. Jak się okazało, pytania bynajmniej nie należały do łatwych. Ostatecznie zwyciężyła drużyna „Krateczek”, z których jury wytypowało zwyciężczynie – p. Hannę Pracuk oraz p. Annę Stachowiak.

Na zakończenie imprezy nauczyciele przenieśli się do holu głównego, gdzie licznie zgromadzeni uczniowie wręczyli im kwiaty oraz zaśpiewali gromkie „Sto lat”. Całość zwieńczył występ wokalny Kamili Suwiczak.

Bardzo dziękujemy uczniom za wszelkie wyrazy uznania. Wiele one dla nas znaczą. Dowodzą bowiem o wyjątkowości tego zawodu, który wciąż mimo wszystko jest wartością samą w sobie.

Wyjście do kina

7 października 2019

W piątek 4 października już po raz kolejny do Zbąszynka zawitało Objazdowe Kino Visa. Tę okazję postanowili wykorzystać uczniowie niektórych klas (1IA, 1B, 1IE, 1MA, 2A, 2B, 3A, 3IM1, 4IAE, 4M), którzy pod opieką nauczycieli wybrali się przedpołudniową porą na film „Piłsudski” w reż. Michała Rosy. Jego projekcja miała miejsce w Zbąszyneckim Ośrodku Kultury.

Film przedstawia sylwetkę Marszałka Józefa Piłsudskiego. Widzimy go jako wybitnego stratega, dyplomatę, ale również amanta, który z powodzeniem odnajdywał się w otoczeniu kobiet. Twórcy pokazują nam życie i działalność tego znanego polityka, począwszy od roku 1908. Dzieło porusza ważny problem dotyczący patriotyzmu i narodowych bohaterów. Przypomina też o kluczowych wydarzeniach historycznych. Uczniowie chętnie dzielili się wrażeniami po obejrzeniu filmu. Chwalili gry aktorskie, ale nie szczędzili też krytycznych uwag, czym udowadniają, że stają się dojrzałymi odbiorcami tekstów kultury.

Partnerzy:

PWSZ Sulechów Logo
17 Wielkopolska Brygada Zmechanizowana Międzyrzecz Logo
Kaczmarek Electric Logo
PKP Cargo Logo
Martex Logo
Artix Logo
Wexpool Logo
PPHU Richter Logo
Axxion Logo
Onix Logo